czwartek, 19 września 2013

50 odcieni szarości . . .

Przeczytałam trzy części "50 twarzy Greya" , aby przekonać się na własnej skórze czym tak naprawdę zachwycają się ludzie . I co ? Książka lekka, nie wymagająca ruszenia głową, dla mało wymagających i mało ambitnych.  Jest bardzo przewidywalna.  Łatwo można  przewidzieć jakie będzie zakończenie czy kolejny rozdział. Czyta się dość szybko.
Czytając ją,  miałam pewien obraz bohaterów ( dotyczący ich wyglądu oraz zachowania ) który został zburzony informacją o aktorach mających zagrać główne role. Moim zdaniem nie pasują do tej roli . Może się sprawdzą .Nie wiem. I nie wiem czy obejrzę ten film. Książka chyba w zupełności wystarczy.

Och Ana, och Christian na żywo?




PS. Notatka o tej samej treści znajduję się na forum Onet.pl , więc gdyby natknął się ktoś na ten tekst, to śpijcie spokojnie. To żaden plagiat :) 

2 komentarze:

  1. No widzisz banalne ale robi karierę ozczytuje się cały swiat.
    Napodstawie tej trylogi małżeństwa się rozbijąją

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzi dzisiaj łatwo zadowolić, a o dobrą książkę naprawdę ciężko.
    Może dobrze, że w ogóle cokolwiek czytają??? Sama już nie wiem.

    OdpowiedzUsuń